Człowiek musi coś mówić, żeby nie wyjść z wprawy.
Trzeba mieć sprawnie funkcjonujące narządy głosowe na wypadek,
gdyby się miało coś naprawdę ważnego do powiedzenia *.
Kurt Vonnegut junior Amerykanin pochodzenia niemieckiego (w czwartym
pokoleniu), który obecnie żyje w dobrych warunkach na półwyspie Cod (i pali
zbyt dużo papierosów), a kiedyś jako zwiadowca amerykańskiej piechoty, hors de
combat, został wzięty do niewoli i był świadkiem bombardowania Drezna, zwanego
dawniej „Florencją nad Łabą”, i przeżył, aby opowiedzieć to, co widział.
Powieść przypomina nieco telegraficzno-schizofreniczne utwory Tralfamadorii,
planety, z której przylatują latające talerze. Pokój z Wami **.