Prolog
-Jak długo zamierzasz to jeszcze odwlekać?
-Skarbie, rozmawialiśmy już o tym - po prostu nie jestem jeszcze gotowy.
-Chryste, na co?! Przecież nikt nie mówi tu o natychmiastowym ślubie w jakiejś zapyziałej kapliczce...
-No właśnie! Sama widzisz, że tego typu decyzja wymaga odpowiednich przygotowań - nie chciałabyś przecież zmarnować prawdopodobnie najpiękniejszego dnia w naszym wspólnym życiu, prawda? Ślub, wesele, miesiąc poślubny... Potrzeba nam więcej czasu, nie możemy podchodzić do tego tak pochopnie.
-Czasu? Pochopnie?! Jesteśmy parą już od dwunastu lat, a Ty nawet nie pomyślałeś o zaręczynach.
-To jakiś problem?
-Tak, do jasnej cholery - oczywiście, że jest to problem! Wszystkie moje znajome zdążyły już dawno pozakładać rodziny, a Ty od dwunastu lat nie potrafisz udowodnić mi, że Ci na mnie zależy!
-Zabierałem się do tego od dł...
-Zabierać, to i się może zabierasz, ale jak pies do jeża. Musisz w końcu podjąć męską decyzję!