Komputer już dawno przestał być synonimem inteligentnej maszyny do pisania, a ci, którzy go tak traktują, mogą się tylko wstydzić. Wprowadzony na rynek na początku lat 80. pecet z narzędzia dla profesjonalistów i sprzętu do gier zmienił się w multimedium, w dosłownym tego słowa znaczeniu. Połączenie z Internetem dało mu jeszcze jeden – chyba najważniejszy – atut: komputer stał się oknem na świat, przepustką zapewniającą dostęp do gigantycznej bazy wiedzy.
Obok takiego potencjału trudno przejść obojętnie. Stąd wziął się pomysł na poszukanie komputerowych narzędzi i metody ich wykorzystania w do badaniu literatury. Rozwój Internetu, a w szczególności znajdujących się w nim zbiorów wiedzy (wyszukiwarki, encyklopedie, portale tematyczne), a pośrednio także pojawienie się w Sieci hiperfikcji – zwrócił uwagę na wykorzystanie w tym celu hipertekstu. Jego sieciowa, przestrzenna i kartograficzna wręcz natura doskonale się tutaj sprawdza.
Poszczególne narzędzia składające się na całokształt tego projektu nie są niczym nowatorskim i wykorzystuje się je z powodzeniem już od lat. Można jednak odnieść wrażenie, że nie są zbyt popularne w Polsce, a jeśli nawet, to prędzej będzie je można zobaczyć na komputerach menadżerów niż polonistów. Nie zawsze też kojarzone są z
HT, a to właśnie ich hipertekstowe właściwości mają tutaj nadrzędne znaczenie, ponieważ wnoszą nowy, jak się wydaje, sposób badania i wynikające z jego stosowania korzyści.